Pierwsze wyjścia na basen z maluchem to dla wielu rodzin mieszanka radości i lekkiego stresu. Dziecko piszczy z zachwytu w brodziku, a rodzic w myślach przegląda listę pytań. Czy rękawki wystarczą? A może lepsze będzie koło, które przecież tak dobrze sprawdzało się w dzieciństwie samych rodziców? Wybór akcesoriów wypornościowych wydaje się prosty tylko do momentu, gdy stanie się przed sklepową półką. Każde z nich działa inaczej, uczy innej pozycji w wodzie i sprawdza się w innych warunkach. Zanim jednak padnie jakakolwiek rekomendacja, trzeba powiedzieć jasno: żadne z tych akcesoriów nie zastępuje dorosłego, który jest w zasięgu ręki.
Rękawki – popularne, ale z ograniczeniami
Nadmuchiwane rękawki to klasyk basenowych przebieralni. Komory na ramionach utrzymują dziecko w pozycji pionowej, z głową wysoko nad powierzchnią. Maluch czuje się pewnie i może swobodnie chlapać, co na krótką zabawę z rodzicem w płytkiej wodzie bywa w zupełności wystarczające. Problem zaczyna się wtedy, gdy rękawki mają służyć do nauki pływania. Pionowa pozycja uczy „stania” w wodzie, a nie leżenia na niej, więc później instruktor musi ten nawyk oduczać. Rękawki potrafią też zsunąć się z mokrej, śliskiej rączki, a po przebiciu jednej komory dziecko nagle traci równowagę. Jeśli już padnie na nie wybór, warto szukać modeli z dwiema oddzielnymi komorami w każdym rękawku i zaworami bezpieczeństwa.
Kamizelka – najlepszy wybór do nauki
Kamizelka z pianki lub neoprenu rozkłada wyporność wokół całego tułowia. Dzięki temu dziecko układa się w wodzie poziomo, czyli tak, jak powinno podczas pływania. Ramiona pozostają wolne, więc maluch może ćwiczyć pracę rąk i nóg bez ograniczeń. Dobre modele mają regulowane paski oraz zapięcie pod kroczem, które nie pozwala kamizelce podjechać pod brodę. Ogromną zaletą są wyjmowane wkładki wypornościowe. W miarę postępów można je stopniowo usuwać, aż dziecko zacznie utrzymywać się na wodzie samodzielnie. W praktyce najlepiej wyjmować jedną wkładkę co kilka tygodni i obserwować, czy maluch nadal czuje się pewnie. Zbyt szybkie tempo potrafi zniechęcić, a zbyt wolne niepotrzebnie wydłuża naukę. Neopren dodatkowo chroni przed wychłodzeniem, co docenia się zwłaszcza na odkrytych basenach i nad jeziorem, gdzie woda bywa chłodniejsza, niż wydaje się z brzegu.
Koło – dla najmłodszych albo do zabawy
Z kołem sprawa jest bardziej złożona, niż się wydaje. Koło z siedziskiem ma sens u niemowląt i maluchów mniej więcej do drugiego roku życia, ale wyłącznie wtedy, gdy rodzic stoi obok w wodzie i prowadzi je po powierzchni. Klasyczne koło dla starszych dzieci to natomiast przede wszystkim zabawka. Ręce są zajęte trzymaniem, nogi bezwładnie zwisają, więc z nauką pływania nie ma to wiele wspólnego. Do tego dochodzi realne ryzyko. Dziecko może wyślizgnąć się przez środek albo przewrócić razem z kołem do góry nogami. Na głębszej wodzie i przy falach koło zdecydowanie lepiej zostawić w torbie. W przypadku koła z siedziskiem warto sprawdzić, czy otwory na nóżki nie są za szerokie, bo właśnie przez nie drobny maluch najłatwiej się wysuwa.
Dobór sprzętu do miejsca kąpieli
To samo akcesorium sprawdzi się zupełnie inaczej w ciepłym brodziku, a inaczej w jeziorze. Orientacyjnie wybór wygląda tak:
- basen z instruktorem lub rodzicem – kamizelka z wyjmowanymi wkładkami, a u dzieci do 2 lat koło z siedziskiem,
- basen rekreacyjny i aquapark – kamizelka albo rękawki w płytkiej wodzie, koło tylko w strefie dla dzieci i pod stałym nadzorem,
- jezioro ze spokojną wodą – kamizelka neoprenowa, rękawki wyłącznie przy samym brzegu,
- morze z falami – żadne akcesorium nie gwarantuje bezpieczeństwa, dziecko wchodzi do wody tylko trzymane przez dorosłego.
Przy większych falach najrozsądniej po prostu zostać na plaży i budować zamki z piasku.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie
Rozmiar kamizelki dobiera się według wagi i obwodu klatki piersiowej podanych przez producenta. Kupowanie „na wyrost” w tym przypadku się nie sprawdza, bo zbyt duża kamizelka podjeżdża do góry i zasłania dziecku twarz. Warto też sprawdzić oznaczenie CE i deklarowany zakres wagi użytkownika. Nadmuchiwane akcesoria po zimie spędzonej w piwnicy czy na strychu potrafią kruszeć, dlatego przed każdym sezonem dobrze je dokładnie obejrzeć i napompować na próbę. Porównanie wszystkich rozwiązań wraz z odpowiedziami na najczęstsze pytania rodziców opisano w poradniku, który podpowiada, co wybrać dla dziecka na basen i nad wodę w zależności od wieku i umiejętności.
Kamizelka to nie kamizelka ratunkowa
To jedno z najczęstszych nieporozumień. Kamizelka do nauki pływania pomaga utrzymać się na wodzie, ale nie obraca dziecka twarzą do góry, tak jak robi to sprzęt ratunkowy. Nie chroni więc przed utonięciem i nie zwalnia z czujności. Na rejs łódką, spływ kajakowy czy przejażdżkę rowerkiem wodnym potrzebna jest prawdziwa kamizelka ratunkowa z kołnierzem, dobrana do wagi dziecka. Nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi wzroku rodzica, a telefon odłożony na leżak to w tej sytuacji najlepsza inwestycja w bezpieczeństwo.
Komfort, który zachęca do kolejnych wizyt
Dziecko, które czuje się w wodzie pewnie, chętniej wraca na basen i szybciej oswaja się z nauką pływania. Obok dobrze dobranego akcesorium wypornościowego liczy się też wygodny strój, czepek, który nie ciągnie za włosy, i okularki chroniące oczy przed chlorem. W Strefie Pływania można skompletować cały zestaw dla małego pływaka, od kamizelek i rękawków po stroje, czepki i okularki w rozmiarach juniorskich.
Artykuł sponsorowany
